Prawdziwa historia marki Multisensorki — od pierwszego pomysłu na studiach pedagogiki specjalnej, przez pierwsze zajęcia w Radomiu, aż do dziś, gdy prowadzę cotygodniowe zajęcia dla dzieci w Radomiu w bawialni Przytulasek i zostałam laureatką Orłów Edukacji dwa lata z rzędu.
Nazywam się Anna Szczypień. Jestem pedagożką specjalną z ukończonymi studiami wyższymi z zakresu oligofrenopedagogiki, certyfikowaną terapeutką ręki, założycielką i właścicielką Multisensorki — miejsca, w którym dzieci od 6 miesiąca do 7 roku życia rozwijają się przez zmysły. Mam za sobą ponad 4 lata pracy z dziećmi i rodzinami, głównie w Radomiu i powiecie radomskim.
Moje wykształcenie to nie przypadek. Wybrałam pedagogikę specjalną świadomie, bo wiedziałam, że chcę pracować z dziećmi w taki sposób, który wspiera ich rozwój od najwcześniejszych etapów. Studia dały mi solidne podstawy teoretyczne — rozumiem, jak rozwija się dziecko, jak działa integracja sensoryczna, jak reagować na trudne zachowania i jak rozpoznawać potrzeby, o których dziecko samo nie potrafi jeszcze powiedzieć.
Po studiach postanowiłam nie zatrzymywać się — ukończyłam kurs certyfikowany z terapii ręki, uczestniczę regularnie w szkoleniach z zakresu sensoplastyki, integracji sensorycznej i pedagogiki wczesnoszkolnej. Wiem, że praca z dziećmi wymaga stałego rozwoju — dlatego nigdy nie przestaję się uczyć.

Anna Szczypień
Założycielka Multisensorki · Pedagog specjalny · Terapeutka ręki
„Marzyłam o miejscu, w którym dzieci uczą się przez doświadczanie, a nie przez siedzenie w ławce. Multisensorki to spełnienie tego marzenia."
Pomysł narodził się jeszcze na studiach. Podczas praktyk pedagogicznych pracowałam z dziećmi o różnych potrzebach rozwojowych — i za każdym razem widziałam to samo: dzieci kochają się uczyć, jeśli tylko dać im przestrzeń, żeby mogły dotknąć, powąchać, posmakować, usłyszeć. Tradycyjne siedzenie w ławce ich dusiło. Ale kiedy dostawały do rąk piasek kinetyczny, masę plastyczną albo zwykłą mąkę z wodą — rozkwitały.
Wtedy zrozumiałam, że w Polsce brakuje miejsc, w których rozwój dziecka od najwcześniejszych lat jest traktowany poważnie, a jednocześnie z radością. Są żłobki, są przedszkola, są terapie dla dzieci z diagnozami — ale brakuje miejsc dla wszystkich dzieci, gdzie rodzic z maluchem może przyjść, pobawić się, zobaczyć jak pracuje specjalista i wyjść z nowymi pomysłami na wspólne zabawy w domu.
Drugim impulsem była moja własna fascynacja sensoryką. Jako terapeutka ręki wiedziałam, jak ogromny wpływ na rozwój dziecka ma stymulacja dotykowa — to nie jest „zabawa brudem", to podstawa dla późniejszego pisania, koncentracji, regulacji emocji, a nawet rozwoju mowy. Chciałam pokazać rodzicom w Radomiu, że pozwolenie dziecku na zanurzenie rąk w masie to nie jest strata czasu. To inwestycja.
„Przez lata słyszałam: «nie brudź się», «nie dotykaj», «zostaw to». A przecież dzieci uczą się właśnie przez to, czego im zabraniamy. Multisensorki powstało, żeby dać dzieciom przestrzeń do doświadczania bez zakazów."
Nazwa „Multisensorki" wzięła się od słów multi (wiele) i sensory (zmysły). Od początku wiedziałam, że moje zajęcia będą angażować wszystkie zmysły dziecka naraz — wzrok, słuch, dotyk, smak, węch, a także zmysł równowagi i propriocepcji. To nie jedna aktywność — to symfonia doznań.
Pierwsze zajęcia odbyły się w skromnych warunkach. Miałam plecak pełen materiałów, scenariusz w głowie i ogromną tremę. Przyszło kilkoro dzieci z mamami. Rozłożyłam maty, wyjęłam ścieżkę sensoryczną, przygotowałam piasek kinetyczny. I stało się coś, czego się nie spodziewałam — dzieci wsiąkły w zabawę tak głęboko, że nie chciały wychodzić. Mamy pytały, kiedy kolejne zajęcia.
Od tamtej pory wiedziałam, że to jest to. Że mam swoją drogę, a Radom potrzebuje takiego miejsca. Zaczęłam powoli budować społeczność — Instagram, pierwsze posty, pierwsze relacje z zajęć. Rodzice polecali mnie sobie nawzajem. Zaufanie rosło, a ja dokształcałam się równolegle — kurs terapii ręki, szkolenia z integracji sensorycznej, nowe pomysły na scenariusze.
Z czasem zmieniałam lokalizacje i formaty. Dzisiaj prowadzę regularne zajęcia dla dzieci w Radomiu w bawialni Przytulasek przy ul. Wolność 8/6 — to moje stałe miejsce. W tygodniu spotykają się u mnie trzy grupy wiekowe: maluszki 6-12 miesięcy, brzdące 1,5-3 lata i przedszkolaki 3-5 lat. Wszystkie grupy prowadzone są wspólnie z rodzicem — to zasada, której nigdy się nie wyrzekłam.
Równolegle rozwinęłam drugą gałąź działalności — warsztaty z dojazdem do przedszkoli i żłobków. Współpracuję m.in. z Przedszkolem Publicznym nr 9 w Radomiu oraz z placówkami w okolicznych miejscowościach (Skaryszew, Jedlnia-Letnisko, Pionki, Kozienice).
Dziś, po ponad 4 latach pracy, Multisensorki to ustabilizowana marka w Radomiu. Ponad 200 rodzin zaufało mi w rozwoju swoich dzieci. Mam 89 opinii (28 Google + 61 Facebook), wszystkie z oceną 5.0 ★. To dla mnie największa nagroda — bo to rodzice piszą te opinie ze swojej woli, opowiadając o efektach, które widzą u swoich dzieci.
Multisensorki to dziś także aktywna społeczność na Instagramie (@multisensorki.radom) — ponad 1600 obserwujących, z którymi codziennie dzielę się pomysłami na zabawy sensoryczne w domu, polecam książki dla dzieci i pokazuję kulisy pracy. Instagram stał się naturalnym przedłużeniem moich zajęć — miejscem, gdzie rodzice znajdują inspiracje także wtedy, gdy nie są akurat na sali.
W 2025 roku spotkało mnie coś, na co nie liczyłam — zostałam laureatką plebiscytu Orły Edukacji 2025. Dostałam Złoty Medal z oceną 10/10. Ten plebiscyt opiera się wyłącznie na opiniach rodziców — to oni głosują, to oni decydują. Dlatego ta nagroda jest dla mnie tak wiele warta. To nie wyróżnienie od komisji jurorów. To głos rodzin, z którymi pracuję na co dzień.
W 2026 roku powtórzyłam sukces — zostałam laureatką Orłów Edukacji 2026 po raz drugi z rzędu, również ze Złotym Medalem i oceną 10/10. Dwa razy z rzędu dla młodej działalności — to utwierdza mnie w przekonaniu, że idę w dobrym kierunku.
„Orły Edukacji to nie nagroda dla mnie. To nagroda dla wszystkich rodziców, którzy uwierzyli, że sensoryka ma sens. I dla dzieci, które każdego tygodnia przypominają mi, dlaczego to wszystko robię."
Moja praca opiera się na kilku fundamentalnych zasadach, od których nigdy się nie odstępuję. Nawet jeśli ktoś by mi zapłacił podwójnie za „zajęcia komercyjne" bez duszy — odmawiam.
Rodzice często mnie pytają: „Ale Multisensorki to zajęcia dla zdrowych dzieci, prawda? Po co pedagog specjalny?". To ważne pytanie i chcę na nie szczerze odpowiedzieć.
Pedagog specjalny to nie jest terapeuta tylko dla dzieci z diagnozami. Pedagog specjalny to osoba, która najlepiej w całej pedagogice rozumie rozwój dziecka — we wszystkich jego wymiarach. Studia z pedagogiki specjalnej obejmują: psychologię rozwojową, neurobiologię mózgu dziecka, integrację sensoryczną, diagnozę wczesnej interwencji, metody pracy z dziećmi o różnych potrzebach. Pedagog specjalny wie, jak wygląda typowy rozwój, i dzięki temu umie rozpoznać moment, gdy coś wymaga wsparcia.
W praktyce to oznacza, że na zajęciach Multisensorki otrzymujesz coś więcej niż „animatorkę". Otrzymujesz specjalistkę, która:
Dlatego Multisensorki to nie „zwykła bawialnia". To zajęcia prowadzone przez specjalistkę, która traktuje rozwój dziecka poważnie — i jednocześnie z radością, miłością i uśmiechem.
Multisensorki ciągle rośnie i mam na tę markę konkretne plany. Po pierwsze — chcę dalej rozwijać ofertę zajęć cotygodniowych w bawialni Przytulasek. Myślę o dodaniu grupy weekendowej, bo wielu rodziców pracujących w tygodniu prosi o taką opcję.
Po drugie — rozwijam linię warsztatów z dojazdem do przedszkoli. Chcę, żeby każde przedszkole w Radomiu i okolicach wiedziało, że jest taka możliwość — warsztat sensoryczny w placówce, z kompletem materiałów, bez żadnego wysiłku ze strony wychowawczyń. To usługa, która realnie wzbogaca program edukacyjny placówki.
Po trzecie — planuję rozwijać treści edukacyjne dla rodziców. Filmy na Instagramie, artykuły blogowe, być może kiedyś krótki e-book z pomysłami na zabawy sensoryczne w domu. Widzę, że rodzice szukają rzetelnych źródeł wiedzy — i chcę być jednym z nich.
Na poziomie marki — Multisensorki ma stać się rozpoznawalnym symbolem jakości w Radomiu. Rodzice, którzy słyszą „Multisensorki", powinni od razu kojarzyć: pedagog specjalny, autorskie programy, małe grupy, ciepła atmosfera, widoczne efekty. Pracuję na to każdym dniem.
Ale najważniejszy plan jest prosty: dalej towarzyszyć dzieciom w najpiękniejszym okresie ich życia — pierwszych 7 latach — i dawać im przestrzeń do odkrywania świata wszystkimi zmysłami. Jeśli to się uda, reszta jest tylko dodatkiem.
Chcesz zapisać dziecko na zajęcia próbne? Napisz SMS — odezwę się najszybciej jak mogę ♥️ Pierwsze spotkanie kosztuje 55 zł. Zobaczysz, jak pracuję i czy to odpowiednie zajęcia dla Twojego malucha.
Pełna oferta · O mnie · Cotygodniowe zajęcia dla dzieci w Radomiu
Dowiedz się więcej: